Grzegorz Strzelczyk, ks.



bieżące informacje

A A A

Nie zaprzepaścić szansy. Kilka uwag o polskich wydziałach teologicznych

tekst niewykorzystany przez redakcję Gościa Niedzielnego

Czasem bywa w dziejach chrześcijaństwa tak, że splot wydarzeń doprowadza do sytuacji bardzo korzystnej dla rozwoju czy to Kościoła jako całości, czy to jakiejś formy jego życia i działalności. Nieraz są to momenty krótkie, które łatwo przegapić, zaprzepaszczając – kto wie? – szczególny dar Boży.

Wiele mówi się ostatnio o trudnościach polskiego Kościoła. I chyba nie bez powodu. Jednak jednocześnie, przynajmniej pod jednym względem, dana mu została wielka szansa. Myślę o zreorganizowanych lub nowopowstałych uczelniach teologicznych. Oprócz KUL-u i PAT-u mamy bowiem Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, wydziały teologiczne na uniwersytetach w Katowicach, Opolu, Poznaniu, Olsztynie. A jeszcze do niedawna całe nauczanie teologiczne w Polsce opierało się na kilku zaledwie uczelniach mogących nadawać stopnie naukowe. Seminaria diecezjalne i zakonne, ośrodki kształcące katechetów stanowiły w najlepszym razie filie tychże uczelni i sprawowały jedynie funkcje dydaktyczne – o prawdziwej pracy badawczej nie mogło być mowy.

Sytuacja od strony instytucjonalnej uległa w ostatnich latach radykalnej zmianie na lepsze. I dlatego ośmielam się twierdzić, iż Kościół polski staje wobec – niepowtarzalnej być może –szansy.

Przede wszystkim jest to szansa na ożywienie polskiej teologii. Nie da się jej – jak zresztą żadnej z nauk – uprawiać bez solidnego zaplecza instytucjonalnego. Nie bez znaczenia są tu zwykłe formalne wymogi uniwersyteckie: konieczność podnoszenia kwalifikacji przez pracowników naukowych, systematycznej publikacji wyników badań, itd. A po co polskiemu Kościołowi teologia? Cóż, może właśnie nic nie jest mu tak bardzo potrzebne. Często słyszy się ostatnio w różnych kręgach kościelnych narzekania, że czasy są złe, że zalewa nas kultura jeśli nie otwarcie wroga, to obca chrześcijaństwu… Właśnie w takich momentach najbardziej potrzebna jest spokojna i solidna refleksja w świetle wiary nad nami i nad światem, który nas otacza. I to właśnie zadaniem teologii jest z jednej strony dopomóc wierzącemu, by się w tym świecie nie zagubił, by umiał w nim się zmieścić ze swoją wiarą. Z drugiej strony to również jej zadaniem jest znalezienie takiego języka, który nie gubiąc nic z prawdy Ewangelii zdolny byłby trafić do umysłów i serc tych, którzy żyją poza lub na obrzeżach Kościoła i pociągnąć ich do Chrystusa.

Podnoszenie poziomu teologii jako nauki nie jest poza tym kwestią jedynie akademicką. Przecież to studia teologiczne odbywają zarówno kandydaci do święceń kapłańskich, jak i katecheci oraz coraz większa liczba świeckich, którzy podejmują potem funkcje liderów w różnych środowiskach kościelnych. Kondycja polskiej teologii przekłada się zatem prawie bezpośrednio na poziom homilii w naszych kościołach, na poziom katechezy w naszych szkołach, na styl i zawartość katolickich mediów…

Dzięki zaistnieniu kilku wydziałów teologicznych na świeckich uczelniach teologia powróciła na historycznie należne jej miejsce. I można ten fakt interpretować w kategoriach sentymentalnych. Ważniejszą jednak chyba sprawą jest to, iż tym samym zmuszona została do wyjścia z izolacji. Bo – niestety – funkcjonowanie wewnątrzkościelnych tylko i ograniczonych do teologii (i dziedzin pomocniczych) uczelni było pewną formą izolacji. W praktyce uniemożliwiało bowiem zarówno konfrontację z innymi dziedzinami nauk, jak i wymagający rzeczywistego spotkania intelektualny dialog za światem. Uniwersytety od samego początku swojego istnienia są jak tygle, w których wrze to, co w myśli danej kultury i danego czasu najświeższe i najbardziej aktualne. Dla polskiej teologii wkroczenie na uniwersytety jest zatem szansą na to, iż będzie lepiej rozumieć, a zatem i lepiej odpowiadać na potrzeby współczesnego człowieka. Jednocześnie jest to jednak chyba szansa także i dla samych uniwersytetów. Najpierw dlatego, że teologia właściwie już samym swoim istnieniem w ich strukturze przypomina o tym, iż sama wiedza nie stanowi o wartości człowieka, że ani ona, ani korzyści, jakie można za jej pośrednictwem osiągnąć, nie stanowią ostatecznego celu człowieka. Teologia może też spełnić nieocenioną rolę krytyczną. Współczesne uniwersytety przypominają nieco worki na idee. Wrzuca się do nich wszystko, co popadnie: rzeczy dobre i złe, wartościowe i bezużyteczne. Brak w nich elementu wartościującego, który dopomógłby w odróżnianiu jednych od drugich. Filozofia okazała się niezdolna do podjęcia takiej funkcji – ma tendencję do ześlizgiwania się w ideologię. Teologia – przynajmniej potencjalnie – ma szanse tej funkcji sprostać.

Rozwój uczelni teologicznych jest najprawdopodobniej wielką szansą dla Kościoła w Polsce. Niestety, jak każda szansa, i ta może zostać zaprzepaszczona. Pierwszą i chyba w tej chwili największą trudnością pozostają braki kadrowe. Otwarcie w ciągu kilku zaledwie lat tak wielu ośrodków wymaga znaczącej liczby pracowników naukowych. Niestety: przez wiele lat diecezje kształciły jedynie kadrę dydaktyczną dla potrzeb seminariów i kolegiów katechetycznych. W efekcie daje się odczuć obecnie wyraźny niedobór samodzielnych pracowników naukowych. Jest to tylko po części problem struktur uniwersyteckich – to władze kościelne mają w praktyce decydujący wpływ nie tylko na dobór kadry, ale też na jej przygotowanie (niestety w przeszłości praca naukowa często zlecana była księżom na mocy kościelnej decyzji administracyjnej bez właściwej oceny zainteresowań i zdolności). Kolejnym znaczącym problemem są polskie biblioteki teologiczne, których niestety przez lata całe nie było stać na bieżące śledzenie zagranicznych publikacji. Samo przeniesienie części odpowiedzialności finansowej na uniwersytety tego problemu nie rozwiąże.

Listę zagrożeń można by wydłużać, ale nie oto przecież chodzi. Ryzyko zostało podjęte, wydziały istnieją. Dana została nam szansa. Czas pokaże, jak potrafiliśmy ją wykorzystać.

Komentuj na Facebooku

Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies