Grzegorz Strzelczyk, ks.



bieżące informacje

A A A

Ks. Jerzy Szymik: W światłach Wcielenia

tekst opublikowany: Gość Niedzielny 47(2004), 34; prezentacja książki: Ks. Jerzy Szymik, W światłach wcielenia. Chrystologia kultury, Katowice-Ząbki 2004.
Pogodzić obiektywizujący dystans, precyzję, metodologiczny rygor właściwy naukowemu traktatowi z pasją osobistego zaangażowania. Pogodzić myślenie i mówienie o Bogu wedle wszelkich reguł klasycznej teologii z uważnym namysłem nad człowiekiem i kulturą, którą tworzy. Pogodzić człowieka z Bogiem. Trzy (odwieczne?) marzenia: naukowca, teologa, człowieka. Zapewne na ostateczne spełnienie tych marzeń trzeba nam będzie czekać, aż nastanie ostateczna rzeczywistość i „światła wcielenia” rozproszą ostatecznie wszelki mrok ludzkiej małości. Ale nim to nastąpi, czy wolno nam nie próbować zrealizować ich na miarę naszych możliwości, wciąż zresztą z tą miarą się nie godząc?

Taka jest ta książka. Ks. Jerzy Szymik w „Światłach wcielenia” bardzo świadomie i odważnie rzuca – jako naukowiec, jako teolog, jako człowiek – wyzwanie marzeniom o odnalezieniu harmonii. O zbudowaniu syntezy, która pozwoliłaby współczesnemu człowiekowi z nieco mniejszym lękiem stąpać po grani wiary, że „Bogu i człowiekowi cudownie być razem”. I że gdy razem być próbują, to rodzi się kultura godna zarówno człowieka, jak i Boga.

Z takiego kuszenia marzeń rodzi się projekt „chrystologii kultury”, w której chodzi ostatecznie o to, by „zobaczyć WSZYSTKO w światłach WCIELENIA, czyli próbować rozumieć cud życia na drodze inkarnacyjnie zorientowanej chrystologii” (s. 23). Ks. Szymik przyjmuje zatem wydarzenie wcielenia jako punkt wyjścia i zarazem jako główny klucz interpretacyjny swojego – jak to sam określa – „projektu”. Bóg stał się człowiekiem w Jezusie Chrystusie. Współczesny człowiek, współczesna kultura nie może tego faktu przegapić, jeśli chce (z-)rozumieć samą siebie.

Swój projekt rozwija ks. Szymik wokół trzech pytań wyrażonych w stylu średniowiecznej teologii, w której właśnie ludzkie pytania były osią teologicznej metody: quaestio incarnationis, quaestio tenebrarum, quaestio spei. Najpierw zatem „kwestia wcielenia”, czyli próba uchwycenia najważniejszych konsekwencji tego, że „Słowo stało się ciałem”. To wydarzenie coś mówi zarówno o Bogu, który się wciela, jak i o człowieku, do którego On przychodzi. Ks. Szymik próbuje to „coś” uchwycić, niejako wydestylować najważniejsze elementy nauki o wcieleniu tak, by ich dynamiczna jedność mogła stanowić podstawę oglądu złożonej relacji Bóg-człowiek-kultura. Chodzi o zapalenie „światła wcielenia”.

Z zapalonym światłem można ruszać w mrok. Ks. Szymik mierzy się zatem z kwestią ciemności: całą serią problemów rozdzierających serce współczesnego człowieka, wśród których kontrast pomiędzy miłością Boga a cierpieniem niewinnych wysuwa się na pierwszy plan. Autor konsekwentnie sąduje ciemne strony samoświadomości współczesnej kultury ukazując jednocześnie jak prawda o wcieleniu może być lekiem na beznadziejność trwania w ciemnościach.

I tak dochodzimy do kwestii nadziei: ona rodzi się tam, gdzie w mrok wniesione zostanie światło. Wcielenie się udało. Bóg stał się (i nie przestał być) człowiekiem, a to w nieodwracalny sposób zmieniło coś w całym ludzkim świecie. Spojrzenie na rzeczywistość w światłach wcielenia staje się „nadziejorodne”: człowiecza kultura może być prawdziwie „ludzka”, bo Bóg z miłości do nas zechciał uczynić ją swoją.

Na koniec powtórzmy tylko pytanie z zakończenia: „wierzysz w to?”.

Komentuj na Facebooku

Ten serwis, podobnie jak większość stron internetowych wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. | Polityka cookies